Na skrzydłach wiary i rozumuGranice między filozofią (rozumem), a teologią (wiarą) są od wieków płynne. Począwszy od pierwszych filozofów, każda konstatacja bytu i przyczynowości wymaga w którymś momencie rozważań pytania o pierwszą przyczynę, o pierwszy byt. O bogów, lub Boga. Tym bardziej budzi zdziwienie, że pochodząca z 1998 roku encyklika Jana Pawła II "Fides et ratio" była pierwszym po ponad stu latach głosem głowy Kościoła Katolickiego w sprawie relacji między filozofią a teologią. Już na wstępie Jan Paweł II mówi wprost, że "każda prawa jest tylko etapem", zaś celem tej intelektualnej, epistemologicznej podróży jest Objawienie Boże. Wyraźnie jest więc zarysowane pierwszeństwo teologii nad filozofią - jeśli tę drugą rozumieć za źródłosłowiem jako umiłowanie mądrości, to miłość transcendująca i dająca zbawienie musi być naturalnie wartością wyższą. Za pierwszymi, greckimi filozofami autor encykliki powtarza koncepcję genezy zadumy filozoficznej. "Ta podstawowa wiedza bierze początek z zadziwienia, jakie budzi w nim (człowieku - przyp. aut.) kontemplacja tego, co stworzone: człowiek odkrywa ze zdumieniem, że żyje w świecie i jest związany z innymi istotami podobnymi do siebie, z którymi łączy go wspólne przeznaczenie" (4). Bez tego zdziwienia światem i sobą, które prowadzi do zadumy i nieodzownego pytania o sens życia, człowiekowi pisana byłaby rutyna i marazm: duchowy, poznawczy. Wiedzę Papież charakteryzuje jako logiczną spójność twierdzeń i harmonię treści, nie tylko znanych w świecie kultury śródziemnomorskiej. Jan Paweł II zdecydowanie krytykuje "pychę filozoficzną", która prowadzi do zamknięcia się w szczelnych ramach tzw. filozofii Zachodu. Tymczasem jego zdaniem każdy system zasługuje na szacunek, także tak obcy naszej kulturze jak dalekowschodnie filozofie. Tym bardziej, że wszystkie znane systemy filozoficzne mają - co pokazuje Papież we wstępie do "Fides et ratio" - wspólne, uniwersalne fundamenty, do których zalicza niesprzeczność, celowość i przyczynowość, podmiotowość człowieka. Rozważając relacje między teologią a filozofią, Jan Paweł II wylicza trzy podstawowe typy refleksji filozoficznej z punktu widzenia jej odniesień do wiary chrześcijańskiej. Jako pierwszą podaje filozofię autonomiczną, całkowicie niezależną od Objawienia. Byłaby to w głównej mierze myśl świata przedchrześcijańskiego, nieznającego nauk Jezusa Chrystusa. Nie jest to filozofia bezwartościowa z punktu widzenia teologii chrześcijańskiej, czego dowodem są choćby liczne nawiązania choćby do Platona bądź Arystotelesa przez Ojców Kościoła. Drugim typem refleksji filozoficznej wymienionym przez Jana Pawła II jest filozofia chrześcijańska, która pozostaje wciaż bardziej filozofią, niż teologią. Jest to jednak refleksja, która ewidentnie nie powstałaby bez "bezpośredniego lub pośredniego wkładu wiary chrześcijańskiej" (76). Tego typu filozofia niesie wartości dwojakiego typu. Przede wszystkim pozwala oczyścić rozum dzięki wierze, która uwalnia "rozum od zadufania - typowej pokusy, której łatwo ulegają filozofowie". Drugim aspektem filozofii chrześcijańskiej jest aspekt obiektywny, dotyczący samej treści filozofii: "Objawienie ukazuje wyraźnie pewne prawdy, których rozum być może nigdy by nie odkrył, gdyby był zdany na własne siły, choć nie są one niedostępne dla jego naturalnego poznania" (76). Jak zauważa Papież, rozważając zagadnienia dobra i zła, koncepcję osoby jako istoty duchowej, samą istotę Boga lub grzechu pierworodnego, filozofowie nie stali się automatycznie teologami, bowiem nie dążyli do znalezienia wytłumaczenia w samym Objawieniu, tylko w racjonalnej analizie. Trzecim wyróżnionym w "Fides et ratio" typem refleksji filozoficznej z punktu widzenia jej relacji do wiary chrześcijańskiej jest teologia odwołująca się do filozofii. Jan Paweł II mówi wprost, że niemożliwa jest teologia odarta z doświadczeń filozofii: "skoro teologia jest dziełem rozumu krytycznego, prowadzonym w świetle wiary, to podstawą i nieodzownym warunkiem wszelkich jej poszukiwań jest istnienie rozumu odpowiednio wykształconego i uformowanego w sferze pojęć i argumentów" (77). Czyli: rozumu chrześcijańskiego posługującego się narzędziami filozofii. W "Fides et ratio" Jan Paweł II zwraca też uwagę na aktualne zagrożenia, jakie niesie ze sobą współczesna postać filozofii. Głównym jego zarzutem jest to, że współczesna filozofia zamiast bytem, całkowicie jest oddana epistemologii, rozważaniu granic i sposobów, w jaki człowiek poznaje świat. Zdaniem Papieża, doprowadziło to do agnostycyzmu i relatywizmu, a ostatecznie "powszechnego sceptycyzmu", w którym mówi się otwarcie, że nie ma Prawdy, a są jedynie liczne "prawdy". Tymczasem pewne według Jana Pawła II jest to, że język potrafi wyrażać treści transcendentne, czego ostatecznym dowodem jest Objawienie przekazane ludziom przez Boga właśnie przy użyciu ludzkiego języka. Skutkiem radykalnego zwątpienia w możliwości języka jest "kryzys sensu", a nawet negowanie w ogóle pojęcia "sensu". Fragmentaryzacja wiedzy, której objąć nie potrafi już nikt, doprowadziła do zagubienia się człowieka w gąszczu sensów, z których żaden nie ma legitymizacji do bycia jedynym, prawdziwym sensem. Niebezpieczeństwa współczesnej filozofii Jan Paweł II dzieli na cztery grupy. Pierwszą jest eklektyzm, określany wprost "błędem metodologicznym", a pojawiający się zwykle w towarzystwie historyzmu, mówiącego że prawda jest jedynie cechą określonego momentu dziejowego. Coś co jest prawdziwe dzisiaj, jutro może już takie nie być. W refleksji teologicznej czysty eklektyzm objawia się w postaci posługiwania się wyizolowanymi ideami i terminami wziętymi z różnych filozofii. Przez to oderwanie tracą one jedno znaczenie, nie nabierając drugiego. Kolejne zagrożenie widzi Jan Paweł II w scjentyzmie. Ta koncepcja nie uznaje wartości innych form poznania, niż formy właściwe dla nauk ścisłych, przy permanentnym ignorowaniu twierdzeń o charakterze metafizycznym. Scjentyzm odrzuca wszelką refleksję dotyczącą bytu, na rzecz analizy wyłącznie sfery faktów. Źródłem nie mniejszych zagrożeń jest - według "Fides et ratio" - pragmatyzm, który stoi za specyficzną koncepcją demokracji: systemu wolnego od aksjologii, a więc systemu, w którym moralność jest wyłącznie kwestią decyzji większości. "Konsekwencje takiego założenia są oczywiste: najważniejsze wybory moralne człowieka zostają w rzeczywistości uzależnione od decyzji podejmowanych doraźnie przez organy instytucjonalne" (89). Najważniejszym i największym zagrożeniem idącym za współczesną filozofią jest wyróżniony przez Jana Pawła II nihilizm, rozumiany w "Fides et ratio" jako "odrzucenie wszelkich fundamentów i negacja wszelkiej prawdy obiektywnej". W takim rozumieniu nihilistyczna jest część (całość?) tekstów uznawanych za ponowoczesne. Nie oceniając postmodernizmu jako nie do końca zdefiniowanego i dookreślonego ruchu intelektualnego, Jan Paweł II zdecydowanie jest przekonany, że niesie on ze sobą także pierwiastki bardzo niebezpieczne. "Niektóre z nich głoszą bowiem, że epoka pewników zniknęła bezpowrotnie, a człowiek powinien teraz nauczyć się żyć w sytuacji całkowitego braku sensu, pod znakiem tymczasowości i przemijalności. Wielu autorów, dokonując niszczycielskiej krytyki wszelkich pewników, zapomina o niezbędnych rozróżnieniach i podważa nawet pewniki wiary" (91) - ostrzega Jan Paweł II.
|