Nie wiem, jak bardzo jesteś ciekawy mojego pomysłu, więc zacznę od konkretów, a potem rozwinę. To mój, autorski pomysł na przebudowę systemu ochrony zdrowia w Polsce.

1. Czego chcę? (bardzo krótko)

Podwoimy liczbę lekarzy i pielęgniarek!

Radykalnie zmniejszymy kolejki!

Odbudujemy zaufanie do ochrony zdrowia!

Więcej i lepiej za te same pieniądze!

Postawimy na prawdziwą profilaktykę!

2. Jakimi narzędziami to zrobimy? (krótko)

Podwoimy liczbę lekarzy i pielęgniarek!
– otworzymy nowe uczelnie i wydziały medyczne na uniwersytetach
– rozbudujemy sieć szkół pielęgniarskich średniego szczebla
– rozbudujemy kształcenie personelu pomocniczego (asystent lekarza, opiekun medyczny itp)
– otworzymy rynek specjalizacji (z wynagrodzeniem dla kierownika specjalizacji)
– wprowadzimy kredyt specjalizacyjny (studia wciąż będą bezpłatne)
– ułatwimy pracę dla lekarzy spoza Polski

Radykalnie zmniejszymy kolejki
– wprowadzimy bon zdrowotny co zrówna szanse publicznych i prywatnych placówek
– wprowadzimy odpłatność za nieusprawiedliwione odwołanie wizyty przez pacjenta
– system kolejkowy w publicznych placówkach oprzemy na technologii blockchain, co uniemożliwi „obchodzenie” kolejek
– zdecydowanie zwiększymy liczbę lekarzy

Odbudujemy zaufanie do ochrony zdrowia
– wprowadzimy fundusz odszkodowań za odczyny poszczepienne
– Rzecznik Praw Pacjenta będzie wybierany w wyborach powszechnych
– otworzymy komisje przetargowe w ochronie zdrowia dla organizacji pozarządowych
– odbudujemy niekomercyjne badania kliniczne (dziś praktycznie nie istnieją)
– wprowadzimy zakaz reklamy leków w mediach poza mediami branżowymi, medycznymi
– utworzymy Fundusz Życia – do finansowania przypadków nagłych i pilnych

Więcej i lepiej za te same pieniądze!
– radykalnie zmniejszymy zatrudnienie w NFZ i ministerstwie (informatyzacja…)
– konkurencja placówek publicznych i prywatnych wymusi obniżanie kosztów
– przetargi na dostawy będą przy udziale organizacji pacjenckich
– wyrzucimy VAT z ochrony zdrowia (dzisiaj szpital płaci z VAT, ale nie może go odliczyć)
– wprowadzimy ulgę podatkową dla osób korzystających wyłącznie z prywatnej ochrony zdrowia

Postawimy na prawdziwą profilaktykę
– radykalnie obniżymy podatki na siłownie, rowery, rolki, baseny itp
– fitoterapię wprowadzimy do programu studiów lekarskich
– odbudujemy diagnostykę najbliżej pacjenta

3. Dlaczego tak właśnie chcemy? (dłużej)

Podwoimy liczbę lekarzy i pielęgniarek!
Dzisiaj mamy 2,2 lekarza na 1000 mieszkańców, to bardzo mało (Niemcy dwa razy tyle, Grecja trzy razy tyle). Średni wiek lekarza specjalisty i pielęgniarki to 55 lat. 18 tysięcy aktywnych zawodowo lekarzy ma ponad 71 lat.

– otworzymy nowe uczelnie i wydziały medyczne na uniwersytetach
Są ośrodki gotowe otwierać nowe uczelnie lub wydziały, ale wszystkie inicjatywy są blokowane na poziomie ministerialnym, właściwie bez uzasadnienia.

– rozbudujemy sieć szkół pielęgniarskich średniego szczebla
Dyplomowana pielęgniarka po studiach i często specjalizacji powinna być kierownikiem zespołu, zamiast wykonywać najprostsze prace. Wiele czynności mogą wykonywać pielęgniarki z przygotowaniem technicznym, średnim.

– rozbudujemy kształcenie personelu pomocniczego (asystent lekarza, opiekun medyczny itp)
Godzina pracy wykwalifikowanej pielęgniarki czy lekarza kosztuje podatników zbyt wiele, żeby w tym czasie wypełniali oni obowiązki administracyjne, biurokratyczne, najprostsze zabiegi związane z pielęgnacją chorego itp.

– otworzymy rynek specjalizacji (z wynagrodzeniem dla kierownika specjalizacji)
Mamy dzisiaj 84 specjalności lekarskich, w których mogą się kształcić lekarze, ale wszystko zależy od widzimisię ministra. W efekcie mamy 4012 specjalistów medycyny pracy, ale tylko 69 urologów dziecięcych i 451 psychiatrów dzieci i młodzieży. Specjalności stały się swoistymi kastami rodzinno-towarzyskimi. Także dlatego, że opiekun specjalizacji nie dostaje z tego tytułu ani złotówki, a ma na sobie 18 obowiązków, głównie biurokratycznych.

– wprowadzimy kredyt specjalizacyjny (studia wciąż będą bezpłatne)
Bezpłatne studia gwarantuje Konstytucja, ale specjalizacja jest czymś takim jak aplikacja dla zawodów prawniczych. Skoro przyszli notariusze, adwokaci itp muszą za swoje wykształcenie płacić, to w medycynie powinien być zbliżony mechanizm. Chcesz po studiach lekarskich zostać chirurgiem? Ok, to kosztuje powiedzmy 100 tys. złotych za rok. Pół miliona cała specjalizacja. Państwo daje ci kredyt, nieoprocentowany. Zaczynasz pracować to spłacasz w ciągu np 10-15 lat. Spłacisz połowę, resztę państwo umarza. Chcesz od razu po specjalizacji wyemigrować? Spłać od razu całość, bo nas nie stać na kształcenie specjalistów dla Niemców, Anglików czy Norwegów.

– ułatwimy pracę dla lekarzy spoza Polski
Dzisiejsze procedury zniechęcają do pracy w Polsce. Świetny chirurg z Ukrainy czy Rosji szybciej będzie mógł pracować w zawodzie w Niemczech niż w Polsce, a w dodatku za dużo lepsze pieniądze. Pieniędzmi nie wygramy, wygrajmy konkurencję o lekarzy procedurami. Dzisiaj mamy w Polsce tylko ok. trzystu lekarzy z Ukrainy i ok 150 z Białorusi.

Radykalnie zmniejszymy kolejki
– wprowadzimy bon zdrowotny co zrówna szanse publicznych i prywatnych placówek
Bon zdrowotny postulował już w 2006 roku dr Wojciech Misiński z Centrum im. Adama Smitha, miał poparcie m.in. dr. Bukiela z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. W największym skrócie: każdemu przysługiwałby bon na podstawowe świadczenia, tzw. gwarantowane. Na pozostałe musiałby wykupić sobie dodatkową polisę ubezpieczeniową, niekoniecznie w NFZ. Wszystko w ramach obecnych 9 procent składki zdrowotnej. Kształt bonu jest do przedyskutowania przez wszystkie strony – pacjentów, właścicieli placówek medycznych, lekarzy i pielęgniarki, urzędników.

– wprowadzimy odpłatność za nieusprawiedliwione odwołanie wizyty przez pacjenta
To działa np. w Wielkiej Brytanii. Jeśli na 24 godziny przed wizytą jej nie odmówisz, to płacisz np. 50 złotych. Wiele osób umawia wizyty „na wszelki wypadek” blokując miejsce tym, którzy naprawdę potrzebują pomocy. Nie ma większego marnotrawstwa niż lekarz, zwłaszcza specjalista, siedzący bezczynnie w gabinecie.

– system kolejkowy w publicznych placówkach oprzemy na technologii blockchain, co uniemożliwi „obchodzenie” kolejek
Niestety często się dzisiaj zdarza, że pacjent „z polecenia” omija wszelkie kolejki. To się musi skończyć.

– zdecydowanie zwiększymy liczbę lekarzy
Jak wyżej: jeśli będzie więcej lekarzy, plus bon zdrowotny a nie limity, to kolejki się radykalnie zmniejszą.

Odbudujemy zaufanie do ochrony zdrowia
– wprowadzimy fundusz odszkodowań za odczyny poszczepienne
Funkcjonują takie fundusze w większości krajów Europy, nawet tam, gdzie nie ma obowiązku szczepień.

– Rzecznik Praw Pacjenta będzie wybierany w wyborach powszechnych
Zmienimy Konstytucję tak, żeby RPP był wybierany w wyborach i miał zdecydowanie większe niż dzisiaj kompetencje. Teraz jest kolejnym urzędnikiem aktualnego ministra zdrowia.

– otworzymy komisje przetargowe w ochronie zdrowia dla organizacji pozarządowych
W ogóle przetargi na dostawy leków i szczepionek muszą w większym stopniu premiować jakość niż cenę, jak to ma miejsce dzisiaj.

– odbudujemy niekomercyjne badania kliniczne (dziś praktycznie nie istnieją)
Powstała Agencja Badań Medycznych, jeszcze nie zaczęła faktycznej działalności. Będziemy ją wspierać przy udziale organizacji pacjenckich tak, żeby w ciągu 15 lat Polska była europejskim tygrysem niekomercyjnych badań klinicznych.

– wprowadzimy zakaz reklamy leków w mediach poza mediami branżowymi, medycznymi
Jesteśmy krajem o gigantycznym spożyciu leków i suplementów, a z drugiej strony w mediach królują reklamy tych produktów. Musimy się na coś zdecydować.

– utworzymy Fundusz Życia – do finansowania przypadków nagłych i pilnych
Pilotażowo kilka milionów złotych, na szybkie, błyskawiczne decyzje do dyspozycji łącznej personalnej ministra zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta. Chodzi o możliwość uratowania życia poprzez szybką operację zagraniczną. Ograniczmy te najbardziej dramatyczne zbiórki na portalach…

Więcej i lepiej za te same pieniądze!
– radykalnie zmniejszymy zatrudnienie w NFZ i ministerstwie (informatyzacja…)
Sam NFZ na wynagrodzenia przeznacza prawie pół miliarda złotych. Im więcej informatyzacji, tym zatrudnienie powinno spadać, a jest odwrotnie.

– konkurencja placówek publicznych i prywatnych wymusi obniżanie kosztów
Wolny rynek wymusi urealnienie kosztów i zatrudnienia.

– przetargi na dostawy będą przy udziale organizacji pacjenckich
Nie chcemy rzucać oskarżeń, ale pacjenci będą się czuli bezpieczniej, jeśli będą widzieli na własne oczy, że przetargi na leki i sprzęt dla NICH odbywają się obiektywnie i zgodnie z prawem…

– wyrzucimy VAT z ochrony zdrowia (dzisiaj szpital płaci z VAT, ale nie może go odliczyć)
Placówki ochrony zdrowia są zwolnione z VAT, co oznacza, że kupują np. jakiś sprzęt płacąc VAT, ale nie mogą go potem odliczyć. Można tutaj zastosować rozwiązanie takie jak przy szkoleniach: ostatni płatnik VAT odlicza go sobie i sprzedaje do zwolnionego z VAT podmiotu już w cenie netto. To na dzisiaj dałoby oszczędność ok 5 miliardów złotych (według szacunków Piotra Kulerskiego – ostatni numer Menedżer zdrowia)

– wprowadzimy ulgę podatkową dla osób korzystających wyłącznie z prywatnej ochrony zdrowia
To oczywiste, jeśli ktoś odciąża NFZ to nie może być za to dodatkowo karany podatkiem, kwestia wielkości ulgi i zasad jej przyznawania jest do dyskusji.

Postawimy na prawdziwą profilaktykę
– radykalnie obniżymy podatki na siłownie, rowery, rolki, baseny itp
Profilaktyka to dbanie o zdrowie, odpodatkowanie towarów i usług, które temu sprzyjają, zwiększy ich dostępność.

– fitoterapię wprowadzimy do programu studiów lekarskich
To warunek niezbędny, dzisiaj o ziołolecznictwie uczą się studenci farmacji, ale lekarze nie. W efekcie pacjent od lekarza nie jest w stanie otrzymać rzetelnej wiedzy na ten temat.