Nazywam się Skutecki, Paweł Skutecki.

Mam 44 lata. Urodziłem się i wychowałem w Bydgoszczy. Mieszkałem potem m.in. w Warszawie, Sopocie, Kielcach, Newcastle, Gateshead. Mimo to zawsze wracałem do „domu” – do Polski, do Bydgoszczy.

Z wykształcenia jestem filologiem polskim – kończyłem Akademię Bydgoską (obecnie Uniwersytet Kazimierza Wielkiego), studiowałem także filozofię na Uniwersytecie Warszawskim oraz podyplomowo dyplomację i stosunki międzynarodowe na Wyższej Szkole Kultury Medialnej i Społecznej w Toruniu. Mam certyfikat mediatora.

 

Zawodowo

Pracowałem od zawsze na styku mediów, polityki i public relations. Zaczynałem jako dziennikarz w „Ilustrowanym Kurierze Polskim” (kończyłem pracę jako kierownik działu miejskiego). Następnie przeprowadziłem się do Warszawy, gdzie pracowałem na etacie w Wojewódzkim Urzędzie Pracy – byłem rzecznikiem prasowym, członkiem biura prasowego, promowałem Europejski Fundusz Społeczny na Mazowszu. Byłem wówczas także sekretarzem redakcji miesięcznika „Racja Polska”. Współpracowałem również z kilkoma agencjami public relations jako copywriter.

Po kilku latach wróciłem do Bydgoszczy, gdzie byłem rzecznikiem kilku kolejnych wojewodów. W corocznym plebiscycie lokalnych mediów zostałem wybrany „Rzecznikiem prasowym roku 2007”. Stwierdziłem wówczas, że moja droga „administracyjna” dobiegła końca.

Założyłem własną firmę: wydawałem dwa miesięczniki, wprowadzałem na rynek tygodniki lokalne, wydawałem książki, robiłem szkolenia, programy dla lokalnego oddziału TVP. Nie zdążyłem przekształcić firmy w spółkę z o.o. i kiedy zaczęły się zatory płatnicze, popełniłem kilka błędnych decyzji i zbankrutowałem. Faktycznie zbankrutowałem, bo żeby formalnie ogłosić upadłość musiałem wyemigrować do Wielkiej Brytanii. Mieszkałem w bardzo uroczej żydowsko-arabsko-słowiańskiej dzielnicy Gateshead. Pracowałem na etacie w fabryce i prowadziłem własną firmę usługową. Wiosną 2015 roku zdecydowałem się wrócić do Polski.

Politycznie

Przez wiele lat pracowałem dla bardzo wielu partii i polityków z różnych opcji. Miałem własne poglądy, ale byłem zawodowcem – zostawiałem je za drzwiami gabinetu. Kiedy przestałem pracować w zawodzie i otworzyłem własną działalność, zapisałem się do jedynej wówczas antysystemowej partii – Unii Polityki Realnej. Byłem członkiem jej członkiem w latach 2008-2012. Zarząd UPR powierzył mi także funkcję rzecznika prasowego.

Od powrotu z emigracji zaangażowałem się czynnie w kampanię proreferendalną i edukacyjną na temat jednomandatowych okręgów wyborczych, których skuteczność i przejrzystość wiedziałem na własne oczy w Wielkiej Brytanii. Jesienią 2015 roku startowałem do Sejmu RP z listy Kukiz’15 i wyborcy powierzyli mi mandat posła. Kiedy szefostwo klubu podjęło decyzję rezygnacji z samodzielnego startu w kolejnych wyborach przyjąłem zaproszenie do koła poselskiego Konfederacja.